czwartek, 31 stycznia 2013

Virginia C. Andrews „Kto wiatr sieje”

Pięćdziesięciodwuletnia Cathy sprowadza się wraz z rodziną do odbudowanego Foxworth Hall. Jej młodszy syn, Bart, zgodnie z testamentem jej matki ma stać się głównym spadkobiercą majątku po ukończeniu dwudziestego piątego roku życia. Relacje rodzinne wkrótce zaczną się komplikować, za sprawą zaginionego przed laty brata matki Cathy i Chrisa, Joela, który wrócił do Foxworth Hall, aby przypomnieć im o konsekwencjach życia w grzechu. Czy więzy rodzinne będą w stanie przezwyciężyć nieustannie piętrzące się problemy?
„Życie w Foxworth Hall podobne jest do jakiejś ponurej, mrocznej i tajemniczej powieści. Najgorsze, że to rzeczywistość.”
Czwarta część sagi o rodzinie Dollangangerów/Foxworth’ów, która łączy pokolenia – czytają młodzi, czytają matki i babki:) Tym razem Andrews postanowiła w głównej mierze skupić się na destrukcyjnym fanatyzmie religijnym wnikliwie poruszanym w części pierwszej i w mniejszym („Płatki na wietrze”) lub większym stopniu („A jeśli ciernie”) kontynuowanym w następnych tomach. Głównym katalizatorem tego wątku będzie Joel Foxworth, który nieustannie będzie przypominał Cathy, iż żyjąc w kazirodczym związku ze swoim bratem skazuje i siebie, i jego na wieczny ogień piekielny. Choć chwilami fanatyzm mężczyzny wydaje się, aż nadto wymuszony to nie zmienia to faktu, że Andrews za sprawą tej postaci udało się znakomicie ująć w słowa sedno problemu – destrukcyjny wpływ na psychikę ludzką nadmiernej wiary w Boga, która negatywnie wpłynie przede wszystkim na umysł Barta, przyszłego dziedzica majątku, coraz bardziej przypominającego swojego bezwzględnego pradziadka, Malcolma.
„Spadające liście są jak łzy, które skrywam w sobie, wiatr gwiżdżący po nocach jest moim krzykiem boleści, ptaki odlatujące na południe mówią mi, że lato mojego życia przyszło i odeszło, i nigdy, nigdy już nie będę czuł się szczęśliwy.”
Narratorką ponownie jest Cathy, już pięćdziesięciodwuletnia, która pragnie w spokoju przeżyć jesień swojego życia u boku kochającej rodziny. Jednak miejsce, w którym obecnie mieszka nie sprzyja temu postanowieniu, bowiem ciemne korytarze Foxworth Hall nieustannie przypominają jej o piekle zgotowanym jej i jej rodzeństwu w dzieciństwie przez własną matkę. Ponadto cień Malcolma zdaje się nadal snuć po pomieszczeniach wielkiego domostwa, przeklinając całą rodzinę za grzeszną egzystencję. Nastoletnia, adoptowana córka Cathy i Chrisa, Cindy, pomimo swojej beztroski i infantylności zaczyna odkrywać swoją kobiecość, tym samym narażając ród Foxworth’ów na nieprzyjemne plotki mieszkańców okolicznego miasteczka. Najstarszy syn, Jory, zostaje pozbawiony swoich baletowych marzeń i zmuszony do stawienia czoła kalectwu u boku ciężarnej żony, Melodie, która bynajmniej nie zamierza mu w tym pomóc. Moim zdaniem Melodie jest zdecydowanie najbarwniejszą postacią tej powieści – niby czarny charakter, ale autorka postarała się o przekonujące motywy jej godnego potępienia zachowania, tym samym oferując czytelnikom bohaterkę, do której będą mieć ambiwalentny stosunek: znienawidzą ją, ale równocześnie zmuszą się do głębokiego współczucia nad jej zaprzepaszczoną egzystencją, która miała przypominać piękną bajkę, a stała się prawdziwym koszmarem. Tak na dobrą sprawę „Kto wiatr sieje” jest zwyczajnym dramatem pewnej rodziny, zmagającej się z trudami dnia codziennego. Jedynymi elementami odróżniającymi Foxworth’ów od innych familii jest ich ogromne bogactwo, kazirodczy związek, mroczna przeszłość i fanatyzm religijny, który od najmłodszych lat rzutuje na całe ich życie. To opowieść o zmaganiach z problemami i więzach rodzinnych, które są w stanie przetrwać prawie wszystko. Dzięki znakomitemu, kwiecistemu, często wyegzaltowanemu stylowi autorki czytelnik powinien całkowicie zatopić się w tej posiadającej wszelkie znamiona literatury gotyckiej lekturze.
„Kto wiatr sieje” z pewnością przebiło „Płatki na wietrze”, tym samym zrównując się poziomem z „A jeśli ciernie”, jednakże podobnie, jak pozostałe części serii nawet o milimetr nie przybliżyło się do szokujących „Kwiatów na poddaszu”. Zakończenie zdaje się być idealnym ukoronowaniem całej sagi (ostatnia część, „Ogród cieni” będzie prequelem), bowiem lepszego finału rozdzierającej serce historii Cathy i Chrisa wprost nie mogłam sobie wymarzyć. Fanom całej sagi z pewnością nie muszę polecać tej pozycji, natomiast osobom, którzy jeszcze się z tą opowieścią nie zetknęli radzę zacząć od początku, bowiem nieznajomość poprzednich części może wpłynąć na niezrozumienie niektórych wątków niniejszej powieści.
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu

10 komentarzy:

  1. Czytałam tylko "Kwiaty.." i bardzo mi się podobały, ciężka lektura, ale nie bez powodu mówią o Andrews, że albo się ją kocha, albo nienawidzi... Ale teraz przynajmniej wiem, w jakiej kolejności powinno się czytać. W ogóle to bardzo podobają mi się te nowe wydania, piękne. Moje "Kwiaty na poddaszu" są z 1993 roku - wydawnictwo Phantom Press, seria Koneser - matko, STRASZNA okładka, taka "romansowa" ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytałam się już o tę serię w mojej bibliotece i podobno mają jej starsze wydanie, ale ktoś akurat wypożyczył. W każdym razie jak będą mieli ją ponownie, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu posiadam pierwszy tom tej serii, ale zabrać się za niego nie mogę, wiecznie coś... Szkoda, że cykl nie jest równy, ale mam nadzieję, że "Kwiatki na poddaszu” tak mi się spodobają, że przez wszystkie tomy przegonię jak wiatr :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej przeczytałam pierwszą część i powiem szczerze, że mnie zaintrygowała. Tydzień temu dostałam następne trzy części (na szczęście trzy) i przyznam, że przeczytałam je jednym tchem. Cała saga jest niesamowita. POLECAM

      Usuń
  4. Przeczytałam już trzy części, czwarta jest w obiegu i trudno ją dostać, pomijająć że na wcześniejsze trzy trzeba czekać w kolejce. Książki bardzo szybko się czyta, tak są wciągające:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wciągnęła mnie pierwsza część i jestem już przy czwartej.Szybko się czyta.Polecam jak ktoś lubi takie historie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne,polecam.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam ekranizację tej książki i jestem ciekawa czy nie ma kolejnych...Wiecie coś na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacji tej części jeszcze nie było, tylko dwie pierwszej części i jedna drugiej. Cała seria książek prezentuje się w takiej kolejności:
      Kwiaty na poddaszu
      Płatki na wietrze
      A jeśli ciernie…
      Kto wiatr sieje…
      Ogród cieni

      Usuń
  8. Piękna książka!! Gorąco polecam wszystkim fanom czytelnictwa!! :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...