piątek, 8 lutego 2013

Chamstwo w sieci – Agnieszka Gozdyra vs. cały świat

Odchodząc na chwilę od właściwej tematyki bloga chciałabym poruszyć bardzo irytujący mnie problem, który obserwuję już od jakiegoś czasu. Ostatnio w blogosferze mamy taką modę na wylewanie swoich żalów – pomysł zapoczątkowany przez Cedro i kontynuowany m.in. przez Owcę bardzo mi się spodobał, więc dołączę się, tyle, że zajmę się bardziej „profesjonalną” blogosferą niż ta, do której należę.
Już na wstępie zaznaczam, że poniższemu tekstowi daleko do obiektywności, aczkolwiek poczułam się w obowiązku, aby wyrazić swoją subiektywną opinię na ostatnią przepychankę pewnej (lubianej przeze mnie) dziennikarki telewizyjnej i znanych publicystów tudzież blogerów. Wszystko zaczęło się na Twitterze, gdzie niejaki pan Grzegorz Wszołek rozpoczął jakże „merytoryczną” rozmowę z dziennikarką Polsat News, Agnieszką Gozdyrą, od rzecz jasna prowokacji. Pani Gozdyra nie chcąc lub nie mogąc utrzymać nerwów na wodzy przypuściła słowny atak, no i zaczęło się. W Internecie mogliśmy przeczytać o „chamstwie dziennikarki”
Co szybko zamieniło się w vendettę internautów na WSZYSTKIE blondynki
Oczywiście swoje wtrącił również zawsze czujny Plotek.pl
A Polsat News ostatecznie zamknął sprawę wydając, moim zdaniem, bardzo mądre oświadczenie
Jednakże to nie zamknęło całej tej jakże interesującej sprawy. Na YouTube pojawił się filmik z wywiadu Agnieszki Gozdyry przeprowadzonej z posłanką PiS Krystyną Pawłowicz z jakże chwytliwym tytułem http://www.youtube.com/watch?v=wwZiFExtrRk&feature=player_embedded
Osoba, która zamieściła ten film chyba nie zdaje sobie sprawy, że każdy może zinterpretować sobie ten wywiad na swój sposób, a gołym okiem widać, że dziennikarka została zwyczajnie „przekrzyczana” przez posłankę – zresztą nie musiała wdawać się z nią w jakąś głębszą dyskusję, ponieważ po poziomie wypowiedzi pani Pawłowicz śmiało można wnieść, iż nie potrafi ona prowadzić merytorycznej dyskusji. Więc, po co pani Gozdyra miała się wysilać?

Skoro już w skrócie przedstawiłam cały „problem” czas na słówko od siebie. Pomijając całą moją sympatię do pani Agnieszki Gozdyry przyznaję, że głupio dała się sprowokować na Twitterze, aczkolwiek jej oponenci również nie zostają bez winy. Po pierwsze, mimo pełnionego przez nią zawodu ma prawo posiadać i wyrażać własne poglądy (tutaj zgadzam się z jej przełożonymi z Polsat News), aczkolwiek w przyszłości powinna troszkę „utemperować język” – przecież można wyrazić swoje zdanie w grzeczniejszy sposób, prawda? W każdym razie każdemu kiedyś puściły lub dopiero puszczą nerwy w wirtualnym świecie i moim zdaniem nie jest to jeszcze powód, aby przeprowadzać zakrojoną na szeroką skalę vendettę na taką osobę, nawet, jeśli to osoba publiczna. Co gorsza, ta cała szopka zaczyna już rozciągać się na innych, Bogu ducha winnych ludzi  http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-lukasza-warzechy/46413-specjalnie-dla-wpolitycepl-teatrzyk-przegnily-batonik-przedstawia-sztuke-demaskatorska-seksmisja-ii
Obserwuję to wszystko z wielkim żalem i czekam z utęsknieniem na finał tej historii. Bowiem faktem jest, że pani Gozdyra ostatnimi czasy unika już podobnych pyskówek na necie, a więc wnoszę, że żałuje tego malutkiego błędu i postanowiła przeczekać cały ten medialny szum, aczkolwiek jak widać blogerzy i publicyści nie zamierzają odpuścić. W końcu TYLKO ONI zostali obrażeni w wirtualnym świecie, a to jest tak niewybaczalny błąd, że postanowili zniszczyć swojego blondwłosego wroga – takie pojęcia jak „wybaczenie” i „zapomnienie” na tę chwilę chyba nie istnieją w internetowych realiach:(

24 komentarze:

  1. Pani Gozdyra jest mi całkowicie obojętna, bo nie oglądam ani jej programów, ani programów informacyjnych w ogóle. Ale to co pokazała na twitterze to poziom chamstwa, którego ja po prostu organicznie nie toleruję. Wszystko rozumiem, zdenerwowanie też, ale pyskówki jak za przeproszeniem z gimnazjum to już autentyczny poziom rynsztoka. Sprawa mierziłaby mnie tak samo gdyby pani Gozdyra nie była osobą publiczną - jakieś zasady współżycia społecznego nas jednak obowiązują, a zupełnie nie trafia do mnie tłumaczenie "miałam zły dzień". O ile innym blondynkom dostało się niejako rykoszetem, o tyle pani Gozdyra w moim odczuciu zupełnie zasłużyła na cały hate, który ją spotkał. I jeśli zniknie z życia publicznego, to ja na pewno nie będę za nią płakać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko z drugiej strony, gdybyśmy mieli patrzeć na poziom wypowiedzi niemalże wszystkich osób publicznych, kiedy "mają zły dzień" to musielibyśmy zwolnić wszystkie tzw. gwiazdy z Melem Gibsonem na czele:)
      Nie zrozum mnie źle nie popieram zachowania Gozdyry, aczkolwiek zwalczanie zła złem, które zaprezentowali nam publicyści, którzy drastycznie zaniżyli swój poziom wypowiedzi również nie jest rozwiązaniem. Ale ja jestem idealistką, więc nie mogę skumać, czemu po prostu się nie przeproszą i nie zakończą tej szopki:)
      Sama nie jestem bez winy - nie raz ponosiło mnie na necie, dlatego do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć ten zły dzień, ale takiego hejtowania już nie, bo założę się, że autorzy tych tekstów również tracili i jak widać cały czas tracą nerwy na necie. Jak mówi moja babcia: najpierw powąchaj swoje majtki, zanim wypierzesz czyjeś:)

      Usuń
    2. Po wystąpieniach pani Pawłowicz, nic mnie już nie dziwi.

      Jetem wierna wiadomościom TVP1 i Faktom, więc nie znam i nie sympatyzuję z Panią Gozdyrą. Za to zgadzam się z wypowiedzią Pusiek, że tego typu wypowiedzi, jak na Twitterze, są żenujące. Rozumiem, że mogą ponieść nerwy, ale uważam, że dziennikarka posługując się takimi wypowiedziami zaprezentowała poziom kałuży, a oświadczenie Polsat News, w ogóle mnie nie przekonała. Bo życie weryfikuje pewne teorie, i nie jest prawdą, że praca zawodowe nie przekłada się na życie prywatne, ale jak widać, nie każdy dostaje po nosie za strzępienie języka. Oczywiście najprostszą sprawą byłby wzajemne przeprosiny, ale kogo na to stać...
      Ps. Hołdysa jak zwykle wszędzie uświadczy.

      Usuń
    3. Oczywiście masz rację Aniu, mnie również nie podoba się zwalczanie chamstwa chamstwem. Ale pamiętam kto to wszystko zaczął i no cóż - uważam że pani Gozdyra sama wylała na siebie ten kubeł pomyj. Jasne, że nie podoba mi się poziom internetu i jasne, że zdarzają się w nim idioci. Ale szczerze mówiąc jakieś takie małe podstępne zwierzątko, które we mnie siedzi cichutko śmieje się w duchu. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.

      Usuń
    4. hehe, ja jestem raczej skora do wybaczania, poza poważnymi wyjątkami, a ten wybuch Gozdyry raczej nie uważam za jakąś ciężką zbrodnię:)

      Usuń
  2. Buff jak zwykle przeciwko całemu światu:-) W sumie ja popieram, bo gdyby blogerzy nie zaczęli swojego ataku byłaby winna tylko Gozdyra a tak winni są również oni, bo zamiast załatwić tą sprawę w kulturalny sposób (jak my to często Buffy robiliśmy) to zaczęli wciągać w tę wojnę wszystkich internatów,bo jak napisałaś tylko ich obrażono na necie. Bezsensowna afera o nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mówiła moja wychowawczyni w szkole - ja zawsze jestem anty:) Ale powyższy wpis nie znaczy wcale, że wszyscy muszą się ze mną zgadzać, więc zachęcam do dyskusji na poziomie Pusiek, która w przeciwieństwie do bohaterów niniejszego posta potrafi w kulturalny sposób wyrazić swoje własne, odmienne od mojego zdanie.

      Usuń
  3. Ja bardzo rzadko oglądam tv, więc nawet nie wiem, co się w koło dzieje, niemniej jednak rozumiem twoje zdenerwowanie.
    Ostatnio sama zauważyłam, że coraz częściej wielu ludziom, a zwłaszcza tym ,,znanym'' puszczają nerwy. Bardzo to przykre, bo przecież można wyładować swoją złość w swoich 4 ścianach a nie publicznie na oczach niemal całego świata:-(

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie do końca jest tak, że ci "blogerzy" żnizyli się do tego poziomu, dopiero teraz, przecież na takim portalu jak wpolityce czy nowyekran, taki poziom (poziom rynsztoka, podszyty demamgogią, teoriami spiskowymi itd) jest prezentowany na codzień. Problem jest w tym, że my już się do tego przyzywyczailiśmy i traktujemy to jako normę (tak jak np. rasizm czy antsemityzm w sieci), a reakcja jest dopiero gdy ktoś kto się z nimi nie zgadza zniży się do tego poziomu, wtedy wyciągane są najcięższe działa i jest afera.

    OdpowiedzUsuń
  5. Droga Aniu!
    Wiem, że problem dosyć poważny, ale nie trzeba się tym aż nadto przejmować. Jeszcze można dostać wrzodów żołądka, albo innego świństwa i przez co?! Przez internetowe chamstwo?! Przecież ono było, jest i będzie nawet rosło w siłę... Także kij z tym i do przodu ;D.

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melon, jak ja Cię lubię! Zawsze masz optymistyczne podejście do życia i tak trzymaj, bo moim zdaniem to Twoja najbardziej urocza cecha:)

      Usuń
    2. Och dziękuję ;*
      Jaki ja jestem uroczy (ta, i co jeszcze ;P)...

      Usuń
  6. ja wogóle nie wiem kto to jest ta gozdyra, nie widzialem jej nigdy w tv. hmm to dobrze czy źle ? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee tam źle, nie zawsze trzeba wiedzieć o wszystkim - skora jestem nawet do twierdzenia, że czasem niewiedza oszczędza człowiekowi sporo nerwów;)

      Usuń
    2. Też widzę kobietę po raz pierwszy na oczy. Nie oglądam w ogóle telewizji i myślę, że to nie jest w cale źle.

      Usuń
  7. Gozdyra mnie ni chłodzi, ni grzeje. Ale kiedy widzę, za przeproszeniem, debilizm w czystej postaci, robię się agresywna ;) Gozdyra zachowała się zwyczajnie po chamsku, fakt. Ale jeszcze bardziej irytuje mnie rozmyślne prowokowanie takich durnych sytuacji. Jak na osobę, która uważa się za inteligentną (i taką mujeja lepszą, od zUej Gozdyry) pan Wszołek jakoś nie miał oporów ani przed zrównaniem poziomu z chamskimi odzywkami, ani nie pomyślał, że rozpoczynanie takiej wymiany zdań na, na litość boską, Twitterze, jest szczytem głupoty. Wiadomo, że w 140 znakach ani on nic sensownego nie napisze, ani Gozdyra nie będzie miała na to jak odpowiedzieć, pozostaje olać albo spławić. Że wybrała najgorszy sposób z możliwych, cóż. A że Wszołek pojawił się w dyskusji na salonie tylko po to, żeby przekonać ludzi, że nie ma problemów z higieną osobistą... ;) Chyba, że coś sensownego dodał, ale w zagęszczeniu kolejnych daremnych dyskusji mi umknęło.

    Makarski/Rachon vs Gozdyra to już czysta komedia, takie okładanie się łopatkami w piaskownicy :p

    Też jestem za tym, żeby wymienili się gałązką oliwną i odpuścili, tak długo jak tą gałązką nie wydłubią komuś oka. Bo tak szczerze mówiąc, imo wszyscy w tej aferze siebie warci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się nasza Owca zirytowała:) Ale rację masz, nie przeczę. A najciekawszy w tym wszystkim jest fakt, że taka afera o nic stała się ostatnio ważniejsza na polskojęzycznych portalach internetowych od spraw bierzących, ważnych dla Polaków. Bo tak na dobrą sprawę, kogo interesuje jakaś tam przepychanka słowna dwóch ludzi (rozciągnięta na inne portale). W skali globalnej nie ma żadnego znaczenia.
      Ale, ale tekst ten napisałam z uwagi na prosty fakt. Przez ostatnie kilka dni siedziałam na Twitterze Gozdyry, aby zorientować się, czy nadal ubliża innym i wierz mi, że gdyby tak było to pomimo mojej sympatii do jej podejścia do zawodu siadłabym na nią. Ale zauważyłam, że zwyczajnie odpuściła, gdy tymczasem inni internauci nadal katują wszystkich swoimi żalami na jej temat. Moim zdaniem skoro nie potrafią się przeprosić powinni wziąć z niej przykład i zamilknąć...

      Usuń
    2. ^^
      Dokładnie, i tym głupsze to wszystko, takie sztuczne rozdmuchiwanie sensacji. Niby ktoś ma w tym wszystkim interes, ale nie bardzo wiem kto - w moich oczach, osoby kompletnie niezaangażowanej w temat, tracą wszyscy po równo...
      Chwali się jej. Można się pocieszyć myślą, że za parę dni wybuchnie pewnie kolejna walka na tweety i kto inny będzie na celowniku, także szkoda nerwów :)

      Usuń
  8. Na dobrą sprawę nie mam do dodania nic ponad to, co już tutaj inni napisali. Pierwsze słyszę o jakichś tam Wszołkach, Rybickich czy innych Gozdyrach, telewizji nie oglądam, konta na Twitter nie mam, wtajemniczony specjalnie w temat nie jestem, bloga żadnego nie prowadzę. Rzeczę jednak w tej materii, cytując tak trochę użytkowniczkę owca: wszyscy oni są siebie warci.
    I też nie pojmuję misternego planu jegomościa Wszołka. To, co on tam zaprezentował, jak on to zaczął i kontynuował, rzeczywiście jest debilizmem w najczystszej postaci, więc się nie dziwię, że Agnieszka G., która "nie znosi głupoty", tak właśnie zareagowała, aczkolwiek nie przeczę, że przez to pewien pierwiastek tejże biednej głupoty także i z niej wypłynął, bo tak jednak w.g mnie nie przystoi odpowiadać osobie dorosłej. Przecież to nie jest sytuacja takowa o, że ona musiała w oka mgnieniu odpisać na ten wpis czy co to tam jest, że gw_1990 wziął, spotkał się z nią twarzą w twarz i powiedział te parę słów, a ona na nie by mogła impulsywnie zareagować. Tutaj miała możliwość swoją wypowiedź i jej konsekwencje przewidzieć, więc że się zdecydowała tak to załatwić, trudno, jej ból. No ale nie wiem, może gdyby mnie krytykował jakiś niedoświadczony gówniarz, coś w tym rodzaju, to też by mnie szlag trafił w końcu. Trza by było samemu się znaleźć w obliczu podobnego problemu.
    Zresztą, to jest nawet całkiem zabawne, jak się tacy ludzie do gardeł rzucają, jak powstają te wielkie afery, skandale straszliwe o nic zupełnie. I jeszcze to słowo "ty" pisane z wielkiej litery w rozmowach o takiej naturze, z takim i takim zabarwieniem - komiczne, niezależnie od tego, w jakim celu użyte.

    A ten filmik na youtubie, "prof. Pawłowicz Masakruje Pseudo-Dziennikarkę Polsat News (25.01.2013)", to już jest prawdziwe apogeum. Ktoś z pełną powagą potrafi takie rzeczy łykać, brać na serio osoby typu Krystyna P. i uważać je za jakikolwiek autorytet w czymkolwiek? Nie wierzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i w sumie ładnie streściłeś wszystkie moje odczucia w tym temacie - tyle, że lepiej Ci to wyszło niż mnie:) A ostatni akapit - mistrzowski!

      Usuń
  9. Ludzie są ślepi jeśli myślą, że pojazd na dziennikarkę nie jest reklamą pseudo blogerów. Uwzięli się na kobietę o zwykłą pierdółkę. PiSowcy i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to zasłona dymna. W moim odczuciu chodzi tutaj o jej poparcie dla homoseksualistów i transwestytów. A jak wiadomo sporo osób w tym kraju uważa, że jak się nie szerzy nienawiści względem nich to "do odstrzału":/

      Usuń
  10. Tekst jest cholernie obiektywny. To dobry przykład na to jak można zniszczyć człowiekowi życie w dobie internetu, bo że PolsatNews ukarał Gozdyrę każdy wie, szkoda tylko że nie zwrócił uwagi, że to ona jest poszkodowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, mnie też się wydaje, że została ukarana. Oczywiście, Polsat News słowem na ten temat się nie zająknął (i bardzo dobrze, bo nie powinni prać swoich brudów na necie), ale jak ktoś ogląda ten program to powinien domyślić się, jak też Gozdyra odpowiedziała za swoje zachowanie. Teraz tylko nasuwa się pytanie: dlaczego ukarano tylko jedną stronę tego sporu, czyżby blogerzy i publicyści byli nietykalni?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...