ison po wypadku trafia do szpitala, w którym umiera. Jednak zostaje przywrócony do życia ze stanu śmieci klinicznej dzięki nowatorskiemu zabiegowi jednego z lekarzy. Hatch wyleczony wraca do domu, do żony i córki. Jednak wkrótce odkrywa, że ma dziwne wizje, w których jest świadkiem – a nawet sprawcą – morderstw. Co gorsza, okazuje się, że wizje Harrisona obrazują rzeczywistość.
i bezsensowną bieganinę z kąta w kąt.Zakończenie, chwalone tak wylewnie przez wielu widzów, rozśmieszyło mnie, jak mało które. Efekty specjalne osi
ągnęły tutaj całkowite dno, a kiczowatość ostatnich scen filmu nawet Matkę Teresę wprawiłaby w irytację.
Jeszcze fabuła, która w książce wciągała bez pamięci tutaj jest jej marną imitacją. Akcja jest tak rozproszona i niespójna, że aż ciężko się w tym połapać – nie twierdzę, że nie wiadomo, o co chodzi, bo film jest prosty jak budowa przysłowiowego cepa, ale chwilami naprawdę ciężko jest się wciągnąć w wydarzenia pokazywane nam na ekranie.
„Kryjówka diabła” jest filmem mojego dzieciństwa. Za czasów młodości bardzo przypadł mi do gustu, więc żałuję, że postanowiłam sobie go odświeżyć właśnie teraz, tym bardziej, że przeczytałam książkę. Jednak jeśli ktoś nie miał okazji zapoznać się z powieścią oraz kręcą go takie lekko kiczowate, klasyczne produkcje to powinien jak najszybciej zaznajomić się z tą pozycją. Tylko niech nikt nie szuka tutaj powiewu lat 90-tych, ponieważ „Kryjówka diabła” z tym wspaniałym okresem ma niewiele wspólnego.