Stronki na blogu

niedziela, 8 grudnia 2013

Demonologia II


Dobra, jestem nienormalna… Dałam się zarazić muzą ewidentnych fanów filmów grozy (co słychać w ich tekstach), obdarzonych tak dziwaczną, odstręczającą wyobraźnią, że można ją tylko kochać albo nienawidzić – bez półśrodków.

Coś dla wielbicieli chorego rapu. Najnowszy album Słonia i Miksera do odsłuchania tutaj.

A tutaj kawałek będący swego rodzaju wizytówką Słonia – ot, taka mieszanka „Mrocznego instynktu” z "Nekromantikiem”:)

15 komentarzy:

  1. "Ania" jest świetnym utworem z tej płyty - klimatyczny bit, dobry story-telling i wstrząsająca historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość kawałków z tej płyty jest dobrych, ale "Ania" zdecydowanie jest najlepszym. :P

      Usuń
    2. A ja jak zwykle będę inna, bo choć absolutnie nie mam nic do "Ani" (rzeczywiście bit wymiata) to bardziej przypadł mi do gustu tekst "Zagłady części 1" z CD 2 - ku chwale zombie movies;)

      Usuń
  2. Postaram się wyrazić moje zdanie możliwie najspokojniej - fakt, że podobna płyta jest polecana na blogu dotyczącym horroru bardzo mnie smuci. Utwór Lovecraft znajdujący się na wyżej wspomnianej produkcji to policzek dla każdego fana grozy. Zresztą, nawet gdybym fanem grozy akurat nie był, z całą pewnością nie słuchałbym podobnego "rapu" który niczego sobą nie prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że nie napisałeś dlaczego ten numer obraża fanów horrorów bo ja myślę coś wręcz przeciwnego. Tekstów Słonia nie da się w pełni zrozumieć nie oglądając horrorów i nie mając dystansu do siebie. Wypomniany przez ciebie Lovecraft jak wiele numerów Słonia szokuje zrobieniem z piosenkarza mordercy, w dodatku w roli mordercy każe mówić do siebie Lovecraft, czyli pewnie chodzi ci o to że obraża Lovecrafta bo robi z niego mordercę tylko że... horror właśnie na tym polega, ma szokować. Czy reżyserów horrorów którzy robią głównym bohaterem swojego filmu mordercę też posądzasz o obrażanie fanów horrorów. To o czym ma mówić horror jak nie o mordach i zwyrodnieniach? Słoń nikogo nie zabija, tylko mówi o tym, tylko po to, żeby szokować. Podobnie jak krwawe horrory które są tylko po to żeby szokować.

      Usuń
    2. "Tekstów Słonia nie da się w pełni zrozumieć nie oglądając horrorów i nie mając dystansu do siebie"

      Niektóre można zrozumieć nie oglądając horrorów - np. "Marsz robotów", "TV", czy wspomniana "Ania". Dla mnie te kawałki niosą z sobą masę trafnej treści, ale Mikołaj uważa inaczej i ma pełne prawo tak na to patrzeć. Widzisz, ja odbieram "Lovecrafta" jako pean pochwalny dla tego autora, moim zdaniem Słoń przybiera w tym kawałku postać nie tyle Lovecrafta co jednego ze stworów, które ten kreował w swojej literaturze. Dla Ciebie on tam jest Lovecraftem, a dla Mikołaja treść tej piosenki to "policzek" wymierzony bezpośrednio w niego - to jedynie dowód na to, że jeden utwór można odbierać na różne sposoby i nie ma co się spierać, czy akurat tego rodzaju muza jest dobra, czy nie, bo dla jednych będzie niosła jakieś wartości albo zwyczajnie będzie ich szokować, zniesmaczać (bo to jak słusznie zauważyłeś/aś główna rola tego nurtu rapu), a innym będzie jedynie działać na nerwy. Kwestia gustu, ot co.

      Usuń
    3. Dawno mnie nie było na blogach, więc komentarz z opóźnieniem... Jednak jest rap, jest Słoń, jest moja wypowiedź...

      Zacznijmy od tego, że ten tytuł tego kawałka został podany na ponad pół roku przed premierą, Słoń w co najmniej 2 wywiadach podkreślał, że przez ostatnie półtora roku czytał tylko Lovecrafta i jest to hołd i... wypuścił takie gunwo (błąd celowy)... Nie, poważnie... O czym jest ten kawałek... Jest Godzilla, jest Matrix, Egzorcysta, Resident Evil i masa horrorcorowej braggi i klisz... I nieszczęsny fragment z zamrożonym gównem... A ile odwiązań do Lovecrafta? Z 4? Jednowersowych... W zasadzie stworzonych na siłę... Ok, nawet na hplovecraft.pl stwierdzili, że jakieś tam odwołania był, więc wypada wspomnieć. Z tym, że tytuł tego kawałka mógłby być dowolny i odwoływać się do czegokolwiek... To nie jest hołd, a profanacja... Zwłaszcza, że Słoń jest zdolny, co udowadnia zwłaszcza swoimi Storytellingami czy innymi kawałkami tematycznymi... Jeśli chodzi o jego braggę to stała się ona nudna po pierwszej Demonologii i natłoku takich samych i nic nie wnoszących zwrotek gościnnych...

      Co do samej płyty, by nie dublować posta... Jest dobra, ale rozczarowanie... Za dużo braggi, zaczęła występować pewna powtarzalność a same podkłady są mniej równe... Co zostało jednak częściowo zrekompensowane opowieściami (chociaż nie do końca zgodnie z założeniami Słonia... Pan Patryk pojechał na biwak raczej przypomina mi tanie horrory o poziomie produkcji studia Troma, a nie anime/mangi... Podobnie jak pedofil z Anii nie wydaje się aż tak przerysowany jak to opisywał w swoim dokumencie) i progressem w tekstach (o ile nie wychwala się) i swoim sztandarowym flow. Pierwszą Demonologię słucham do dzisiaj (chociaż nie tak często jak w rok po premierze), druga (jako całość) znudziła mi się po tygodniu, chociaż do ulubionych kawałków wracam do dzisiaj.

      Usuń
  3. Rap to nie moje klimaty, choć mam wielu znajomych raperów :) Ale skoro chodzi o horrorowe przesłanie/klimaty to z chęcią przesłucham, ale jutro bo o 2 w nocy nie wypada :))
    Aniu oglądałaś może V/H/S 2? ;>

    p.s. super wstępniak - "Dobra, jestem nienormalna…" LOL :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mikołaj, fakt - taką płytę powinny raczej polecać blogi romantyczne;) Każdy słucha czego innego: ja mogę polecić jedynie to, czego sama słucham, ale nie każdemu musi się to od razu podobać - zresztą w notce słusznie zauważyłam, że Słonia można tylko kochać, albo nienawidzić.
    Czaku, nie widziałam "V/H/S 2", bo jedynka tak wybitnie mi się nie podobała, że postanowiłam nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. VHS2 czy tam S-VHS jest znacznie lepszy od jedynki. Warto ze względu na świetną opowiastkę "Safe Haven". Cóż, jakbyś kiedyś się skusiła w wolnej chwili, to chętnie przeczytam Twoje wrażenia, bo jestem ciekawy ;)

      Usuń
  5. nie wierze?;) Aniu to ja Ci podrzuciłem całkiem niedawno "love forever" słonia jeśli pamiętasz, i jeśli od tego właśnie zaczeła się Twoja przygoda z tym artystą i jego "chorą" muzą, to sie cieszę, że mogłem pomóc i naprowadzić na nowe tory. PS przesłuchalas pierwszą płytke "Chore melodie"? też jest śwetna, wiele wiele dobrych numerów. np bezdech. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee. Dużo wcześniej brat mi jego kawałki puszczał, ale dopiero niedawno dałam się mu wkręcić w horrorcore:)

      Usuń
  6. W "Slasher" wyłapałem 8 tytuł horrorów. Jest więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszę nawiązania, bądź tytuły następujących filmów:
      Piła
      Piątek trzynastego
      Halloween
      Candyman
      Manhunt - Polowanie
      Lśnienie
      Dziewiąte wrota
      Kruk
      Omen
      Smiley
      Wysłannik piekieł
      Koszmar minionego lata
      Bal maturalny
      Anatomia

      Znakomity kawałek:)

      Usuń